• Europa,  Podróże małe & duże

    TMB – co to takiego i dlaczego takie super?

    CO TO SIĘ POROBIŁO? Za chwilę stuknie rok odkąd założyłam bloga, ale jestem wręcz bliska rozczarowania – nie potrafiłam tak gospodarować czasem, aby systematycznie dodawać wpisy, na których pomysłów i inspiracji miałam setki! Od ostatniego wpisu o Maroku minęło ponad pół roku…  Mam nadzieję, że wybaczycie mi moje zaniedbanie i zostaniecie jeszcze ze mną – znów będę starać się powrócić do żywych! Trzymajcie kciuki!   Na dobry początek nowego początku – tajemnicze TMB, o którym tak wiele wspominałam na Instagramie w ostatnim czasie i którego to zdjęciami spamuje Was już od lipca! Co to takiego ten TMB? Tour du Mont Blanc – w skrócie TMB – to jeden z najbardziej…

  • Europa,  Podróże małe & duże

    Miasto nad Niemnem – Grodno

    W długi listopadowy weekend udało nam się ziścić plan odwiedzenia Grodna. Odkąd dowiedzieliśmy się o zniesieniu wiz na wjazd na teren Białorusi, postanowiliśmy wybrać się tam przy okazji pobytu u rodziny na Podlasiu. Z miejscowości skąd pochodzi Mateusz do Grodna jest mniej niż 90 kilometrów, więc szkoda by było choć raz nie skorzystać. I tak, 10 listopada, zamiast jeść już rogale Świętomarcińskie uciekliśmy daleko na wschód. Stwierdziliśmy, że jednodniowy trip w zupełności nam wystarczy na zobaczenie najciekawszych miejsc w Grodnie i na spróbowanie jakiś lokalnych przysmaków. Zanim jednak ruszyliśmy w drogę czekało nas trochę papierkowej roboty. Od listopada 2016 roku wprowadzono tzw. ruch bezwizowy w okolicach parku “Kanału Augustowskiego” i pobliskich…

  • Azja,  Podróże małe & duże

    Phuket – tylko nie tam!

    Dokładnie rok temu ruszaliśmy na swoją podróż poślubną. Padło na Tajlandię, o której nigdy wcześniej nie myślałam, a którą wyszukiwarka tanich lotów wskazała na dość jasny i oczywisty cel. Lot na wyspę Phuket, która na obrazach Google wyglądała jak z bajki. Bilety kupione, hotel zaklepany. Lecimy!  “Kochanie, chodź jeszcze poczytamy kilka opinii o tym miejscu…” Pamiętam, że jak je przeczytałam, to się prawie popłakałam. Ale, że jak? Że wcale nie jest tam jak na zdjęciach? Że słabo? Że komercyjnie? “Nie może być przecież aż tak źle, poczytajmy o tej miejscowości, w której się zatrzymamy..” No i voilá. Patong – kraina rozpusty i transwestytów, brudno i tłoczno, zero egzotyki. Jeśli już…

  • Europa,  Podróże małe & duże

    Zielona kraina, czyli okolice Dublina w ekspresowym tempie (dzień II)

    Irlandia. Dzień drugi.  Plany, jak zawsze, były ambitne. Wstać o 6 i ruszyć w drogę. Ale jak mieliśmy to zrobić, skoro do 2 w nocy sączyliśmy napoje z dublińskimi gospodarzami? Ach, jak było miło! Zamiast 6-stej wyszła bodajże 8:30, ale za to z pyszną jajecznicą. Kto by nie brał takiej opcji? 🙂 My – jasna sprawa! Sobotnie atrakcje były już jako tako zaplanowane. Mogliśmy dalej zwiedzać Dublin i pić Guinessa, albo ruszyć w góry. I tak serce zwyciężyło nad rozumem. Mimo tego, że moje kolano nie było jeszcze w idealnym stanie po buszowaniu w Izerach, decyzja wcale nie była trudna. Cudownie jest mieć męża (lub żonę, co nie Ewa?), który w…

  • Europa,  Podróże małe & duże

    Zielona kraina, czyli okolice Dublina w ekspresowym tempie (dzień I)

    Jeszcze tydzień temu byliśmy w ferworze weekendowych wrażeń.  Pięknie i zielono, wszyscy mówili – i nie mylili się. Irlandia. ❤ Podróż tam przyszła nam do głowy w sumie przez przypadek. Wybraliśmy tę destynację jako tło na zaległą wygraną sesję zdjęciową, jednak niestety nie doszła ona (jeszcze) do skutku. Żeby się na ten temat dużo nie rozpisywać – pamiętajcie, by imię i nazwisko na karcie pokładowej było dokładnie takie samo jak w dowodzie. My już na pewno będziemy pamiętać. 😉 Ryan Air pozostawił nam niemały niesmak, no cóż. Kolejne prawie 48 godzin zrekompensowało nam niemiłe przygody w 200%! Wysiadamy. Jupi. Hurra. Ale zaraz, zaraz.. Coś tu chyba nie gra. W jakim…