• Afryka,  Podróże małe & duże

    Słów kilka o… Maroko

    Po dość długiej przerwie powracam do Was z nowym, odświeżonym widokiem mojego bloga – dajcie znać jak Wam się podoba!  Na dobry początek nowego 2018 roku (ups.. mamy już luty, więc nie taki tam nowiutki) zapraszam Was na krótki post o Maroku – kilka faktów i mitów z którymi zderzyliśmy się podczas naszej listopadowej podróży. Hmmm, czyżbym ominęła post o postanowieniach noworocznych? 🙂  Myślę, że to co za chwilę przeczytacie będzie fajniejsze – gotowi? Jak każdy kraj, Maroko postrzegane jest przez pryzmat stereotypów i utartych opinii, których jedna część nie zawsze jest zgodna z prawdą, a druga – prawdziwa tak bardzo, że nie można się temu nadziwić. Nie mnie jest…

  • Europa,  Podróże małe & duże

    Miasto nad Niemnem – Grodno

    W długi listopadowy weekend udało nam się ziścić plan odwiedzenia Grodna. Odkąd dowiedzieliśmy się o zniesieniu wiz na wjazd na teren Białorusi, postanowiliśmy wybrać się tam przy okazji pobytu u rodziny na Podlasiu. Z miejscowości skąd pochodzi Mateusz do Grodna jest mniej niż 90 kilometrów, więc szkoda by było choć raz nie skorzystać. I tak, 10 listopada, zamiast jeść już rogale Świętomarcińskie uciekliśmy daleko na wschód. Stwierdziliśmy, że jednodniowy trip w zupełności nam wystarczy na zobaczenie najciekawszych miejsc w Grodnie i na spróbowanie jakiś lokalnych przysmaków. Zanim jednak ruszyliśmy w drogę czekało nas trochę papierkowej roboty. Od listopada 2016 roku wprowadzono tzw. ruch bezwizowy w okolicach parku “Kanału Augustowskiego” i pobliskich…

  • Azja,  Podróże małe & duże

    Phuket – tylko nie tam!

    Dokładnie rok temu ruszaliśmy na swoją podróż poślubną. Padło na Tajlandię, o której nigdy wcześniej nie myślałam, a którą wyszukiwarka tanich lotów wskazała na dość jasny i oczywisty cel. Lot na wyspę Phuket, która na obrazach Google wyglądała jak z bajki. Bilety kupione, hotel zaklepany. Lecimy!  “Kochanie, chodź jeszcze poczytamy kilka opinii o tym miejscu…” Pamiętam, że jak je przeczytałam, to się prawie popłakałam. Ale, że jak? Że wcale nie jest tam jak na zdjęciach? Że słabo? Że komercyjnie? “Nie może być przecież aż tak źle, poczytajmy o tej miejscowości, w której się zatrzymamy..” No i voilá. Patong – kraina rozpusty i transwestytów, brudno i tłoczno, zero egzotyki. Jeśli już…

  • Europa,  Podróże małe & duże

    Zielona kraina, czyli okolice Dublina w ekspresowym tempie (dzień II)

    Irlandia. Dzień drugi.  Plany, jak zawsze, były ambitne. Wstać o 6 i ruszyć w drogę. Ale jak mieliśmy to zrobić, skoro do 2 w nocy sączyliśmy napoje z dublińskimi gospodarzami? Ach, jak było miło! Zamiast 6-stej wyszła bodajże 8:30, ale za to z pyszną jajecznicą. Kto by nie brał takiej opcji? 🙂 My – jasna sprawa! Sobotnie atrakcje były już jako tako zaplanowane. Mogliśmy dalej zwiedzać Dublin i pić Guinessa, albo ruszyć w góry. I tak serce zwyciężyło nad rozumem. Mimo tego, że moje kolano nie było jeszcze w idealnym stanie po buszowaniu w Izerach, decyzja wcale nie była trudna. Cudownie jest mieć męża (lub żonę, co nie Ewa?), który w…

  • To i owo

    Nie lubię jesieni

    Nie lubię jesieni. Tak powtarzam, odkąd pamiętam. Ale chyba zmieniam zdanie…Sobota w mieście, jesienią, też może być przeurocza. Zabraliśmy Loco na grunwaldzki wybieg. Po raz pierwszy byliśmy zarówno w tym miejscu, jak i na wybiegu dla psów ogólnie. Przekonaliśmy się, że to super sprawa, tym bardziej jeśli Twój pies jest towarzyski i niezmordowany w jednym. Loco był zachwycony! Wybieg jest bardzo duży i zadbany, na pewno będziemy tam częstymi gośćmi. Może ktoś z psiarzy byłby chętny na wspólne wypady? Dajcie znać! Po 1,5h hasania z innymi psami poszliśmy do lasu, który to właśnie mnie zaczarował.. I jednocześnie odczarował brzydką jesień. Przyznam szczerze, że do tej pory powodem tej jesiennej niechęci było…