Bo gdzie jeszcze ludziom
Tak dobrze jak tu?
Tylko we Lwowie!
Gdzie śpiewem cię tulą
l budzą ze snu?
Tylko we Lwowie!

 

Właśnie tak w filmie “Włóczęgi” śpiewali o Lwowie – idealnym miejscu na weekend! Nacieszysz oczy widokiem starego miasta, zetkniesz się z historią na każdym kroku, a przede wszystkim – na pewno nie będziesz głodny!

Co warto podkreślić na początku? Lwów naprawdę jest piękny, i co również ważne – jest tani! Więc jeśli Wasz budżet nie do końca się zapina, a macie wielką ochotę lecieć gdzieś w świat – zachodnia Ukraina będzie świetnym pomysłem. Najwygodniej do Lwowa dostać się samolotem, no chyba że mieszkacie w Zamościu… 🙂 Tanie i bezpośrednie loty do Lwowa znaleźć można w wyszukiwarkach lotów z wielu polskich miast, m.in z Warszawy, Poznania, Wrocławia czy Gdańska. Nam udało się wyhaczyć loty z samego Poznania za 199 złotych za osobę w dwie strony! Byłam przekonana, że to regularna cena, ale sprawdzając dzisiaj stronę LOTu uświadomiłam sobie, że byłam w błędzie. Nie mniej jednak, ceny rzędu 300 złotych w obie strony to jeszcze też nie tragedia, a takich można znaleźć wiele np. w przypadku linii Wizz Air.

Lwów z wieży ratusza. Halo, czy ktoś widział może smog?

Termin zaklepany, bilety kupione? Czas na sprawdzenie prognozy pogody. Jeśli tak jak my, wybierzecie się do Lwowa w lutym, musicie liczyć się z niezbyt przyjemnymi temperaturami. Wiadomo, żadna to reguła i może być ciepło jak np. teraz w Poznaniu. (+13? 🙂 ), ale lepiej się mile zaskoczyć niż przemarznąć. Nasze spacery w przepięknym słoneczku byłyby idealne, gdyby nie mały szczegół – 8 stopni na minusie w samo południe.

Lwów, ponad 700 tysięczne miasto, posiada jeden port lotniczy. Lotnisko im. Daniela Halickiego oddalone jest od centrum Lwowa o ok. 6 km. Z lotniska do miasta kursuje komunikacja miejska – nasz samolot lądował jednak ok. 2:00 lokalnego czasu, więc skorzystaliśmy z Ubera. Żeby nie tracić fortuny na internet, warto skorzystać z lotniskowego wi-fi – śmiga bardzo ładnie 🙂 Koszt przejazdu uberem, który równocześnie był normalną taksówką (można, można?) to w naszym przypadku 74,58 ukraińskich hrywien, czyli niecałe 11 złotych.

Flaga Ukrainy na dachu wieży ratusza.

Walutą Ukrainy, jak już zostało wspomniane, jest Hrywna – 1UAH to ok. 0,14 PLN. Lecieliśmy na Ukrainę tylko z polską walutą – wymienić ją można w wielu kantorach w mieście. W większości miejsc nie ma też problemu z płaceniem kartą.

Lwów jako miasto turystyczne posiada bardzo dużą bazę noclegową. Ceny, tym bardziej poza sezonem, skłaniają do szukania obiektu w samym centrum. “Post House Hostel” w którym się zatrzymaliśmy znajduję się na ulicy Słowackiego naprzeciw głównej filii poczty. Z tego miejsca wszędzie było blisko!  7 minut do Opery, 2 minuty do Parku Ivana Franko czy Pałacu Potockich. Z czystym sercem polecamy! Koszt pokoju dwusosobowego to ok. 80PLN za dobę (z łazienką ok 95PLN) – ale jakie to klimatyczne miejsce. Idealnie czysto, cicho, a i obsługa umilała czas grając na ukulele.

Tradycyjnie kartki z podróży musiały polecieć do babć – dla tych co się zagapią – poczta na Słowackiego otwarta nawet w niedziele! 🙂

Odległości pomiędzy najważniejszymi turystycznymi atrakcjami nie są duże, więc spokojnie można obejść wszystko spacerkiem, ale polecamy tez skorzystać z komunikacji miejskiej. Niektóre z pojazdów można zaliczyć do grona zabytkowych, a i koszt przejazdu jest śmiesznie niski – 5UAH za przejazd (bilet możesz kupić w „okienku” u motorniczego). Odbicie takiego biletu to też nie lada gratka – malutkie ręczne dziurkacze są już raczej przeżytkami, a tam sprawdzają się jak należy. Zgodnie z tablicami informacyjnymi w tramwaju za przewóz dużego bagażu należy również zapłacić – koszt to znów 5UAH. Jeśli lubicie ryzyko i jazdę na gapę – kara za jazdę bez biletu to 100UAH, więc kto bogatemu zabroni… 🙂

To malutkie coś nad moją głową to kasownik.

Co robić we Lwowie? Dla każdego coś się na pewno znajdzie! Zarówno miłośnicy architektury sakralnej, jak i imprezowicze powinni być zadowoleni. Także opera ze swoim repertuarem czy bogaty wybór pysznych restauracji zachęcają by choć raz odwiedzić to miasto.  A co według nas zobaczyć, co sobie podarować i gdzie zjeść – już niedługo tutaj!