Nie lubię jesieni. Tak powtarzam, odkąd pamiętam.
Ale chyba zmieniam zdanie…Sobota w mieście, jesienią, też może być przeurocza.

Zabraliśmy Loco na grunwaldzki wybieg. Po raz pierwszy byliśmy zarówno w tym miejscu, jak i na wybiegu dla psów ogólnie. Przekonaliśmy się, że to super sprawa, tym bardziej jeśli Twój pies jest towarzyski i niezmordowany w jednym. Loco był zachwycony!

Wybieg jest bardzo duży i zadbany, na pewno będziemy tam częstymi gośćmi. Może ktoś z psiarzy byłby chętny na wspólne wypady? Dajcie znać!

Po 1,5h hasania z innymi psami poszliśmy do lasu, który to właśnie mnie zaczarował.. I jednocześnie odczarował brzydką jesień. Przyznam szczerze, że do tej pory powodem tej jesiennej niechęci było wszechobecne “nie chce mi się”. Bo zimno, bo mokro, bo ciemno, a przecież wystarczy się cieplej ubrać, ruszyć tyłek z kanapy i zauważyć piękno tej pory roku. Nie trzeba wcale mocno wytężać wzroku. 🙂 Szelest liści pod butami, światło tak pięknie odbijające się od żółtych i czerwonych liści, wszystko to sprawia, że chce się tym napawać. A jak herbata smakuje po powrocie do domu! Tym lepiej, gdy patrzysz na kolorowe listki, które zabrałeś ze sobą. Cieszmy się tą złotą jesienią, póki możemy! Jutro już kolejna okazja! 🙂

W lesie załączył mi się “amator-fotograf-mood”, więc łapcie:

Pozdrawiam jesiennie.
M.