,,Założyłaś bloga??? A po co Ci to, heh?”
,,Nie no, nic nie mówię, ale śmieszne to..”
,,Uuuu, pani Blogerka, nie pogadasz”
,,Zrób zdjęcie, na bloga wrzucisz, haha..”



Pierwszy dłuższy post, a już o gorzkim posmaku. 😏

Założyłam, udostępniłam adres bloga czując, że robię coś fajnego (nadal tak czuję👌) i coś o czym naprawdę długo myślałam. Nie oczekiwałam tysiąca odsłon w pierwszych 5 minutach ani setek wiadomości prywatnych z gratulacjami. Nie było to zdjęcie różowego potomka, więc mogłam się z tym liczyć. A jednak, zostałam zaskoczona. 
Czym?
Niechęcią. Próbą wyśmiania pomysłu. Negatywnymi fluidami, jak to można ładnie określić.
Szczerze – nie rozumiem dlaczego. Wyjaśnisz mi?

W związku z powyższym chciałabym w tym miejscu oficjalnie przysiąc, że:

  • nie będę opisywać Twojego życia ani sprzedawać Twojej prywatności
  • nie będę wykorzystywać Twojego wolnego czasu na pisanie postów
  • nie będę Cię zmuszać do czytania moich wypocin czy oglądania moich zdjęć
  • nie będę zmuszać Cię do odwiedzania moich ulubionych miejsc czy do czytania dobrych książek.
Teraz mamy umowę, ok? 
Jeśli chcesz, zostań na dłużej – może z czasem się polubimy. Mam taką nadzieję, bo jesteś dla mnie ważny. I pamiętaj – tak samo jak ja decyduje o tym, co będziesz mógł tutaj znaleźć, to czy czegoś tutaj poszukasz zależy tylko od Ciebie. 

O Tobie, który mnie wspierasz, motywujesz i kibicujesz, rozpisywać się nie będę – dobrze, że jesteś!

A Wy Bloggerzy – jakie były Wasze początki? Podzielcie się doświadczeniami!
Życzę Wam słonecznego weekendu – na razie taki się zapowiada 👍
Zmykam na wesele!
Pa!